Kategorie
Mari
Społeczność
Utworzono: 8 dni temu
Tematyka na cmentarzu :-)
W mediach coraz częściej pojawiają się zakazy i ostrzeżenia dotyczące wjazdu chińskich samochodów w okolice obiektów wrażliwych i wojskowych. Dyskusja zaczyna jednak ocierać się o absurd , mówi się nawet o zakazie postoju takich aut przy cmentarzach w okresie zaduszkowym, jeśli w pobliżu znajduje się jednostka wojskowa. Warto więc spojrzeć na sprawę z perspektywy inżynierii, a nie politycznej paniki.
Jako osoby związane z motoryzacją i elektroniką wiemy jedno: fizyka i fale radiowe nie rozróżniają samochodów według kraju pochodzenia.
Niezależnie od tego, czy samochód powstał w Szanghaju, Wolfsburgu czy Detroit, współczesny pojazd jest komputerem na kołach. Ma system telematyczny (T-Box), modem GSM/LTE, moduł GPS oraz stałe połączenie z chmurą producenta. Tymi kanałami przesyłane są dane telemetryczne, diagnostyczne, obrazy i lokalizacyjne.
Ryzyko wycieku danych, zewnętrznej ingerencji czy zdalnego dostępu dotyczy każdego nowoczesnego auta wyposażonego w rozbudowaną elektronikę , nie tylko modeli z Chin. Sieci pokładowe, protokoły komunikacyjne i stała łączność są dziś standardem, napędzanym przez rynek, wymogi ekologiczne i oczekiwania użytkowników.
Koncentrowanie się wyłącznie na marce lub kraju produkcji upraszcza problem i odwraca uwagę od jego systemowego charakteru. Jeśli cyfrowy monitoring w samochodach naprawdę budzi obawy, konsekwentnym rozwiązaniem byłoby ograniczenie łączności we wszystkich nowych autach, niezależnie od emblematu na masce.
Jak oceniacie ten technologiczno-polityczny szum? Czy spotkaliście się z podobnymi sytuacjami w praktyce?
Brak odpowiedzi
Badż pierwszym, który odpowie!
Zaloguj się, aby dodać odpowiedź w tym wątku